Rohacze, czyli klasyczna tatrzańska jednodniówka

“Vážená pani Kocik” – tak zaczyna się mail od Žiarskiej chaty, do której napisałam dwa tygodnie temu z pytaniem, czy mają wolne miejsce na 15 sierpnia. Wiem, wolne miejsca na długi weekend sierpniowy w Tatrach, marzenie ściętej głowy. Miejsc oczywiście nie ma, ale chata odpisuje (jak tłumaczy mi Google Translate), że jest możliwość “przespania się … More Rohacze, czyli klasyczna tatrzańska jednodniówka

Świt na Babiej

Nie bardzo wiem, gdzie zaczyna się ta historia. Mogłaby w kilku miejscach. Mogłaby się zaczynać w kawalerce na Ursynowie, gdzie stwierdzam, że niełatwo spakować się jednocześnie na ślub, spływ kajakowy i górską wyprawę, zwłaszcza, kiedy z powodu remontu mieszka się głównie w pudełkach. Mogłaby się zaczynać w pewnym domu w Rokitnicy, gdzie na stole stoi … More Świt na Babiej

Zimowe Tatry

Zaczyna się od tego, że Żabka w Zakopanem jest zamknięta i nie ma gdzie wypić kawy. Ja, jak wiadomo, bez kawy nie funkcjonuję i odmawiam wyjścia w góry, zostaje więc bar FIS, do którego właśnie wtacza się żądna chleba i jajek zawartość porannego pociągu TLK Karpaty. W barze FIS dostaję kawę, a w gratisie ducha … More Zimowe Tatry

Koh Tao

Jest czwarta trzydzieści rano. Jest ciemno. Za oknem mruczy wielkie miasto. Warszawa przewraca się z boku na bok jak śpiący wieloryb. Ja nie śpię, jet lag mi nie pozwala. Myśli wracają osiem tysięcy kilometrów dalej i trzydzieści pięć stopni w górę. Na Koh Tao. Po tym, jak znalazłyśmy nocleg w Sairee Cottage, dni były podobne … More Koh Tao

Underwater

Co się stanie, jeśli nadmuchasz balon na głębokości 10 metrów pod wodą i wypchniesz go na powierzchnię? Podwoi swoją objętość. I to samo stanie się z twoimi płucami, jeśli na tej samej głębokości weźmiesz wdech, a potem się wynurzysz. Pękną. Nurkowanie to najtrudniejszy sport, jakiego próbowałam do tej pory. Kiedy zapisuję się na kurs, wszystko … More Underwater

Big wave, very sicky

Mamy szczęście. O piątej trzydzieści rano w biurze podróży Lomprayah czytam na kartce, że dzień wcześniej odwołano oba kursy autobusowe do Chumphon, bo woda zalała drogę i przejechać się nie da. Nasz autobus już jednak czeka, jest piętrowy, dosyć czysty i odjeżdża cztery minuty przed czasem. Mówiłam, że Tajlandia to nie Azja. Na wyspę Koh … More Big wave, very sicky

Chałupy welcome to

Warszawa Centralna, 7.30, pociąg Jantar, kierunek: Hel. Znowu ta cholerna klima, czy oni w PKP mają inne odczuwanie temperatury? Ubieram się w bluzy, czapki, kurtki i zasypiam. Budzę się w Gdańsku, deszcz bębni o szybę, pociąg pustoszeje. Wysiadam na peronie w Chałupach, plecak ciąży jak potwór uczepiony ramion. „Taka mała istotka a taki wielki plecak”, … More Chałupy welcome to